Mierniki lakieru niezastąpione przy kupnie używanego auta

Kupując używany samochód, zarówno od prywatnego właściciela, jak i z komisu, nigdy nie możemy być na 100% pewni co jest nam sprzedawane. Sprzedający niejednokrotnie zatajają różne wady, a bez wprawnego oka trudno sprawdzić czy np. auto nie było szpachlowane lub ponownie malowane, co świadczyłoby o przebytej kolizji. Dlatego też dobrze jest posiadać miernik lakieru, który powie nam nieco więcej o strukturze karoserii danego pojazdu. Na podstawie jego wskazań możemy podjąć decyzję czy konkretny samochód kupić, czy może lepiej tego nie robić.

Jak działają mierniki lakieru?

Działanie urządzeń tych jest bardzo proste i niezależnie od posiadanego egzemplarza bardzo szybko będziemy w stanie go opanować. Główne elementy, z których składają się mierniki lakieru to korpus, wyświetlacz, a także sonda. Użycie jest dziecinnie proste – wystarczy sondę przyłożyć do powierzchni karoserii, a następnie odczytać na wyświetlaczu wskazanie grubości lakieru. Czasami dla ułatwienia pracy miernik może sam podpowiadać czy dana część była ponownie lakierowana bądź szpachlowana, czy też wszystko jest w oryginale. Przyjmuje się, że normalna warstwa lakieru to 50-100 µm (mikrometrów). Jeżeli jest ona niższa oznacza to, że warstwa jest bardzo cienka, co jest jednak normalne na pewnych obszarach karoserii. Jeżeli natomiast mamy do czynienia z wartością znacznie przekraczającą 100 µm to ewidentnie dany element był malowany lub nawet pod lakierem znajduje się masa szpachlowa. Może to wskazywać, że auto miało w danym miejscu uszkodzenie, które zostało zamaskowane z użyciem szpachli.

Mierniki lakieru niezastąpione przy kupnie używanego autaSprawdzamy używane auto

Gdy kupujemy używany samochód, uprzedźmy sprzedającego, że przyjedziemy z miernikiem lakieru. Jeżeli już na tym etapie zauważymy, że właściciel zachowuje się alergicznie, możemy odpuścić sobie oględziny danego auta. Gdy sprzedający nie ma nic do ukrycia, bez problemu zgodzi się na przeprowadzenie takiego badania przed kupnem. Gdy dojedziemy na miejsce, sprawdźmy stan silnika i podwozia, bo to zawsze jest podstawa podczas kupowania samochodu. Następnie skorzystajmy z miernika lakieru i dokładnie zbadajmy stan całej karoserii. Pomiary należy wykonywać gęsto, przynajmniej raz na kilkanaście centymetrów, na całym obszarze pojazdu. Zwróćmy uwagę zwłaszcza na drzwi i błotniki na wysokości około metra, ponieważ w tych okolicach najczęściej dochodzi do uszkodzeń z powodu kolizji. Sprawdzajmy zwłaszcza te elementy, które nie są wymienne, a więc także słupki A, B i C, powierzchnię dachu, a zwłaszcza tylny błotnik.